Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026

Syzyf

jestem wdzięczna za tęczowe chrząszcze Słońce i pierwsze stokrotki na wiosnę za Twoje oczy błyszczące i emocje płaczące za dłonie drżące i pocałunki duszę kojące za serce poderwane do lotu na wyżyny wznieść się próbujące lecz jestem jak Syzyf w kryzysie wiary który ma dłonie krwią ociekające myśli wątpiące i półkule zawodzące muszę na moment tylko przysiąść i podziwiać pierwsze stokrotki na wiosnę  Gaja.

niewiele z Bogiem wspólnego mam

niewiele o szczęściu wiem jeszcze mniej będę wiedzieć  w życiu bezczynnie snuję się  o czym nie chciałam Ci powiedzieć niewiele wspólnego z rozsądkiem mam trauma za traumą przemawiają przeze mnie jedyne czego bym chciała to spokojny dom gdy wieczorem do snu obejmujemy się  wadliwa jednostka ze mnie jest i wiem to nie od dziś niestety niech ktokolwiek od mózgu uratuje mnie do snu kolejną noc utulę żałosnych pluszakó w sterty cierpieć już nie chcę i sprawiać tego samego serce mnie boli bardziej niż przyznać bym chciała  zasypiam do głosu bólu okropnego marzę bym siły więcej w sobie miała  wiele ze mnie wychodzi wbrew mojej woli mam po prostu cichą nadzieję że zostaniesz mimo wszystko chciałabym Cię jako towarzysza mej żałosnej doli  nie pozwólmy mojemu zdrowiu być na naszym życiu rysą  lepszym człowiekiem próbuję ciągle być  wysiłki we mnie nieludzkie wyzwalasz nie chcę już do poduszki żałośnie wyć powiedz po prostu że na każdą część mnie pozwalasz ...