Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2025

requiem dla D.

zdrapuję ten przeklęty lakier z płytki paznokcia czekając żałośnie na Twój telefon, chociaż  oczekiwanie zdaje się nie mieć końca  ciężko pogodzić się z faktem, że odszedłeś w stronę Słońca  nie jest to jednak sytuacja piękna czy fascynująca  bezradność z samotnością są serce rozrywające Twe ciało niczym wahadło zegara tykające odmierzało czas - wiotko na sznurze bujające  "Miłość nie umiera, ona tylko zmienia dom." Gaja.

liturgia zmysłów

świat w kojący sen zapada gdy twe oczy pod powiekami nikną Mozart adeptem piękna by się stał na wzór tempa uśpionego wydechu twojego  Matka Natura paletę zapachów planety tworzyła  na poczet woni skóry cię okalającej  niebo uczyło się gry barw zainspirowane twymi tęczówkami rezonans Schumanna jakby przemawiał drganiem tętnic skrytych wewnątrz ciebie  Wszechświat cały cichnie, kiedy jestestwem swym rezonujesz by móc cię usłyszeć lepiej a Słońce swój seans światłocienia rozpoczynało gdy tylko ciebie widziało  "Wszystko, co piękne na tej Ziemi, znało Cię wcześniej, niż ja." Gaja.

jesteś mi

Nieskończenie precyzyjną definicją stoicyzmu mi jesteś. Każdym pojedynczym ziarenkiem piasku piekielnego bezkresu Sahary mi jesteś. Aurorą borealis odbitą na granicy zwierciadła Twych oczu mi jesteś. Skrytą tajemnicą za horyzontem zdarzeń czarnych dziur mi jesteś. Absolutną nieskończonością pomiędzy zerem, a jedynką mi jesteś. Jednoczesnym potwierdzeniem i zaprzeczeniem wszystkiego mi jesteś. Brakiem dualizmu w dualizmie oraz całością w nicości mi jesteś. Ulubionym uśmiechem przez wodospad łez i emocji mi jesteś. Kojącym zapachem geosminy tuż po pierwszej letniej burzy mi jesteś. Nową szansą po tłamszącej przegranej mi jesteś.  Otulającą mnie jak nigdy wcześniej obecnością mi jesteś. Tęsknotą za domem i powrotem do niego po wyczerpującej tułaczce mi jesteś. Idealnie wypowiedzianą myślą na głos mi jesteś, pomimo braku słów. Żarzącym się paleniskiem na skraju mroźnej nocy mi jesteś. Drzew młodych liści pąkiem w pierwszy dzień wiosny mi jesteś. Nieśmiałych, najskrytszych marzeń uosobi...

xxx

(Utwór zawiera wulgaryzmy) klatka piersiowa ciężarem mi okropnym osąd Twój boleśnie jest pochopnym bo jak można mówić, gdy się gówno wie? omnipotentnym nazywać powinieneś się  każda kwestia raczej pozostanie sporna bo ślepota twa do szpiku kości jest toporna plany planami - niewiadomą wciąż pozostajesz bo jak można wierzyć, gdy dwa razy dziennie emocjonalnego kopa w ryj dostajesz  chciałoby się żyć inaczej - świadomiej, lepiej, być wolną  lecz jedyne, co mnie tu czeka, to bycie kurwa potulną wydzielaj mi wypłatę, tak jak solemnie obiecałeś  a ja w ciszy do porannej kawy dosypię Ci cyjanek  jebany znak nieskończoności wytatuuję Ci na czole nim głucho wylądujesz w 7 metrowym dole chuj, poświęcę się i wykopię go sama wiesz jak jest - mój ulubiony rodzaj cardio od rana  na pożegnanie może pocałunek Ci ofiaruję  albo bezczelnie na ten cudny ryj napluję zapłaczę po Tobie chwilę - jest to niestety faktem a wór Twych zwłok obsypię Ci uroczym brokatem  kok...