(Utwór zawiera wulgaryzmy) klatka piersiowa ciężarem mi okropnym osąd Twój boleśnie jest pochopnym bo jak można mówić, gdy się gówno wie? omnipotentnym nazywać powinieneś się każda kwestia raczej pozostanie sporna bo ślepota twa do szpiku kości jest toporna plany planami - niewiadomą wciąż pozostajesz bo jak można wierzyć, gdy dwa razy dziennie emocjonalnego kopa w ryj dostajesz chciałoby się żyć inaczej - świadomiej, lepiej, być wolną lecz jedyne, co mnie tu czeka, to bycie kurwa potulną wydzielaj mi wypłatę, tak jak solemnie obiecałeś a ja w ciszy do porannej kawy dosypię Ci cyjanek jebany znak nieskończoności wytatuuję Ci na czole nim głucho wylądujesz w 7 metrowym dole chuj, poświęcę się i wykopię go sama wiesz jak jest - mój ulubiony rodzaj cardio od rana na pożegnanie może pocałunek Ci ofiaruję albo bezczelnie na ten cudny ryj napluję zapłaczę po Tobie chwilę - jest to niestety faktem a wór Twych zwłok obsypię Ci uroczym brokatem kok...