włamywacz

już prawie się poddałam 

zamknęłam serce na cichą kłódkę

zabarykadowałam się w nim na cztery spusty

chowając swą wrażliwość przed światem 

nie chciałam nikogo, nie chciałam niczego

cisza przelatywała przez atomy mojego ciała 

sekunda po sekundzie



Ty...

pojawiłeś się niczym włamywacz 

z wytrychem u mych bram

postawiłeś przecinek w zdaniach

które już dawno miały kropkę

zapaliłeś światło w pokoju

w którym siedziałam sama w ciemności 


nie było mi w nim źle ani samotnie

lecz dopiero, gdy przyszedłeś 

poczułam jak pusto w nim było 

fotony Twej duszy uzupełniły moje


a decybele tego słodkiego śmiechu...

wyłamały wszystkie zamki w drzwiach





Gaja.

Popularne posty z tego bloga

rationalised

xxx