o lęku mniejszym o jeden krok
Czasem mam wrażenie, jakbym była człowiekiem przewlekle samotnym. Zaplątanym w jakieś niewidzialne sieci komfortowych przyzwyczajeń, które w cichy, toksyczny sposób zamknęły mnie w więzieniu własnego umysłu. Rozkojarzonym i oderwanym od błogiego strumienia mojego wyższego dobra. Bezpieczeństwo odnajdywałam zawsze w niebezpieczeństwie nieswojej ścieżki. Jakbym była tylko tymczasowym pasażerem cudzych żywotów, raz za razem. Odnalezienie swojego własnego było zbyt przerażające. Zbyt nowe. Bezpieczeństwo tylko i wyłącznie mojej ostoi było zbyt nieznane.
Im bardziej jestem pustką i frustracją, tym mocniej tylko nimi się otaczam. Sama godzę się na niską jakość życia, bo boję się sięgnąć po wyższą. Krzywda i brak spełnienia - to są rzeczy, których doświadczam rok po roku, - od kiedy tylko pamiętam. Natomiast nie wiedziałam, jak bardzo boisz się bogactwa, gdy bieda to jedyne, co jest Ci znajome. Jak pochłaniająco lękasz się świata zewnętrznego - gdy od urodzenia widzisz tylko cztery ściany swojego mentalnego więzienia.
Skok w nieodkrytą otchłań życiowej wolności, wysokiej wibracji i cudów skrojonych na moją miarę jest przerażający i prowokuje mnie do ucieczki - ponieważ jest poza kontrolą mojego ograniczonego, pobitego niesprawiedliwością mózgu. Wystarczy wykonać jeden maleńki krok w tym pięknym kierunku. Lecz niestety musi on być wykonany ze świadomością, że już drugi, trzeci i dziesiąty krok będę wykonywać sama po krainach mojego przeznaczenia. A ich...nikt nigdy nie poznał. I nie będzie powrotu, nie będzie możliwości zmiany trasy, nie będę mogła uciec w chłodny uścisk dotychczasowego. Bo te niezmierzone cuda, które od zawsze były mi pisane, czekają aż tylko okażę dobrą wolę i odwagę! A będzie nimi ten pierwszy krok. Wykonując już ten drugi, wciąż będę tak samo zagubiona jak wcześniej. Ale będę bogatsza w lęk pomniejszony o ten jeden krok. I to właśnie będzie znak dla mych cudów - by ruszyły swobodnie w moim kierunku.
Dla nas głupiutkich ludzi maleńki skok w nieznane jest straszniejszy - aniżeli życiowa, ciągnąca się kilometrami tułaczka po przepaściach cierpienia. Paradoks prawda?...
"Each time you fall in love it's clearly not enough. You sleep all day and drive out in LA, it isn't safe.
Each time you kiss a girl, you never know what it's worth. You say all of the words they wanna hear, it isn't real." ~ Cigarettes After Sex "Each Time You Fall In Love"
Gaja.