do alkoholu

przezroczyste łuny - 

niczym zjawy

szpecą mi bezkreśnie niebo 


rogówka nieodwołalnie ciemnieje 

i ironicznie subtelnie 

okala moje tęczówki 


jakoby światłocień przeszłości 

zarządził noc w środku dnia 

a moje oko -

już nie oko

a obiektyw z winietą 


stworzyłeś ze mnie artystkę 

spisującą na łamach rzeczywistości 

twoją destrukcyjną specjalność -

na moją osobistą historię 

i tak nie ma przy tobie przestrzeni 


ogłupiasz 

oziębiasz 

ogołacasz 

okradasz 

obrzydzasz 

ordynarnie 

naginasz morale 


jestem tu, 

ale jakby mnie nie było


obserwuję,

ale nic nie dostrzegam


próbuję się odnaleźć,

lecz nigdzie w pobliżu 

mnie nie ma - 

jakobym kryjówkę tajemną znalazła -

przed życiem bez ciebie,

przed życiem dla siebie


modlę się, że lada chwila 

odnajdę drogę do domu,

że bezpiecznie i z godnością ją pokonam,

unicestwiając cię brutalnie


modlę się, że już wkrótce 

zaśmieję się wniebogłosy 

w to twe stęchłe oblicze - 

silniejsza niż kiedykolwiek



Gaja.

Popularne posty z tego bloga

rationalised

xxx

włamywacz