deszcz

samotności stała się zadość 

gdy deszcz o parapet morsem

sekretną wiadomość mi wystukuje 


subtelnie wilgotny szum do środka zapraszam

przez lekko uchylone okno wchodzi nieśmiało 

jego chłód dziś do snu mnie obejmuje 


przytrzymaj mnie proszę pochmurny kolego

nim odfrunę w przestworza, bowiem

nawałnica myśli pod czaszką mi buzuje 


dodając dwie jedynki, nieustannie zły wynik otrzymuję 

a w twych kroplach łzy skrzętnie maskuję

nie wiem co będzie jutro, lecz dziś w piekle nocuję 




Gaja.

Popularne posty z tego bloga

rationalised

xxx

włamywacz