mistrzyni

wiosną życia niegdyś mi byłaś

najpiękniejszą ze wszystkich 

w oczu twych zwierciadle

promienie słońca puszczały błyski 

oświetlając mi drogę 

nadając jej wyraz


skóra do skóry po stokroć miłą mi była 

liniami papilarnymi w zimnych strugach deszczu

zwiedzać cię chciałam 

każdego mego błędu 

okrzyknęłam cię nieziemskim morałem 

nie wiedząc w pełni 

co skrywa serca twego bryła 


szczęściem być mi miałaś 

a ja tobie - szczerze

nigdy bym nie odgadła 

jak nasz los popłynie

że odkryję w tobie 

wyrachowania olimpijską mistrzynię 

jednak bez ciebie droga jest mi lżejszą 

wierzę 




Gaja.

Popularne posty z tego bloga

rationalised

xxx

włamywacz