nikt by się nie odważył

trzecia trzydzieści trzy
a ja wciąż zastanawiam się czy
kochasz naprawdę i jesteś bezpieczny
kolejną noc modlę się 
by smak tęsknoty nie był mi mdły 

bezlitosne były mi ostatnimi czasy sny 
serce me po prostu wątpi czy 
twoje serce pozostaje wierne mi
twój ciepły duch jakby się stąd zmył 

zamykam oczy jak gdybym nigdy nie zagościła w drzwiach twych
nadzieję mi dałeś bo do miłości miałeś dryg
zapadam w ciemność mej głowy
lecz nie będę się skarżyć 
boże proszę uratuj mnie od człowieka
który uczucie w mym sercu zaskrzył

samotna noc duszę mi parzy
gdy nietrzeźwy wydobywasz z siebie dumy okrzyk
lecz jeśli mamy być ze sobą szczerzy
nikt nawet nie odważyłby się poskarżyć 



Gaja.

Popularne posty z tego bloga

rationalised

xxx

włamywacz